Siedziała i patrzyła.. Nawet na chwilę nie oderwała o de mnie wzroku. "Cholera ! Co ona tu robi !? " - pomyślałam. Nie zwlekałam wyjęłam telefon i próbowałam się dodzwonić do Olivera. Obiecał , że będzie zawsze blisko mnie ! Odrzucił jedno, drugie połączenie. Nie wytrzymałam, prawie rozbiłam szklankę. Nie wiedziałam czy to z nerwów czy ze stresu. Zobaczyłam również pewnego mężczyznę. Patrzył się na mnie i puścił mi oczko. Na początku go nie rozpoznałam, jednak przypatrzyłam się bardziej. To był mój kuzyn ! Jednak nie złamał obietnicy. Po drugiej stronie sali zobaczyłam tatę. Czyżby cała trójka była w zmowie ? Właściwie to panowie mieli mnie bronić. A ta pani... Chciała mnie zabić. Miałam normalne życie. Już wolałabym męczyć się z nią w domu , niż uciekać. Chociaż.. Prędzej czy później zabiłaby i mnie i tatę, więc to byłoby złe rozwiązanie. Całe moje życie to była jakaś paranoja. "Niech oni ją już dziś sprzątną" -modliłam się w duchu. Jak Marco się o wszystkim dowie.. Nie chciałbym poznać jego reakcji. Jest kochany, ale nowe rzeczy trudno mu się przyswajają..
W końcu dostaliśmy kolację. Próbowałam zachowywać się normalnie, ale strasznie się bałam. Marco chyba niczego nie poznał. Po obiedzie poszliśmy na spacer. Widziałam, że Anastazja też powoli zaczyna ruszać się z miejsca. Chłopacy wystrzelili za nią jak z procy. Chodziliśmy po parku. Kręciła się koło nas przez jakiś czas. Potem nie widziałam ani jej ani taty. Trochę mnie to zmartwiło.
-Coś się stało ?
-Nie wszystko ok.
-Od obiadu jesteś jakaś nie w sosie.
-To przez te autografy.
-Przepraszam, nie chciałem.
-Ja wiem Marco, wiem.
-Jesteś zła ?
-Bardziej zmęczona.
-Może wrócimy do domu co ?
-Chętnie.
***
Wróciliśmy do domu. Poszłam się położyć na kanapie. Nagle zadzwonił nr prywatny. Domyśliłam się kto to może być, więc wyszłam z salonu i poszłam w ustronne miejsce.
-Halo ? Tata ?
-Nie, Oliver. Musimy się spotkać.
-Tam gdzie wtedy ?
-Tak, ale musisz mieć pistolet . Przepraszam, że cię narażam, ale musisz przyjść.
-Ale o co chodzi !?
-Dowiesz się na miejscu. Bądź tam po zachodzie słońca. Trzymaj się.
Wyszłam z pokoju roztrzęsiona. Nie wiedziałam co myśleć. "Przepraszam, że cie narażam "? O co chodzi. Spotkanie z Anastazją ? O cholera.. Do tego chyba by nie dopuścili. Mam nadzieję.. Jednak muszę w końcu przestać się ukrywać i starać się normalnie żyć z Marco.
-Coś się stało ? Czemu płaczesz ?
-Dzwoniła Christi, dziewczyna Olivera. Musiałam jej powiedzieć prawdę.
- Nie płacz, ej. Spokojnie.
-Ciężko mi bez niego.
-Ja wiem, mi też. Straciłem przyjaciela.
-Mamy pustki w lodówce. Pojadę na zakupy. Ok ?
-Jechać z tobą ?
-Nie poradzę sobie.
-Ok.
***
Przyjechałam ponownie do opuszczonej fabryki. Pistolet jak zwykle był schowany. Zobaczyłam Olivera i tatę, nieśli coś na rękach. A raczej kogoś. Była to kobieta.
-Co wyście jej zrobili ! Anastazja to też człowiek !
-Mówiłem, że przepraszam, że cię narażam. Musisz ją zabić inaczej nie da ci spokoju.
-Oliver, pogięło cię ?
-Niestety nie.
-To też jest człowiek ! Grozi mi za to więzienie, z resztą wam też.
-A co mieliśmy zrobić ? Pozwolić, żeby cię zabiła !? Była już blisko ciebie !
-Chodźcie do fabryki. Przywiążcie ją do krzesła, zabierzcie jej wszystkie bronie i czekajcie aż się ocknie.
-A ty?
-A ja poczekam z wami i będzie trzeba z nią pogadać !
-Nie przekonasz jej.
-Wtedy zostanie nam tylko jedno...
-Kto to zrobi ?
-My.
-Jesteś pewna ?
-A mamy inny wybór ?!
***
-Ej chłopaki ! Budzi się !
-Gdzie, gdzie ja jestem ? To ty !?
-To my, moja droga. A teraz wysłuchasz mnie uważnie, jasne ?
-A jak nie ?
-To masz problem, bo musisz.
-Mmm, jaka groźna.
-Problem !?
-Gadaj i mnie wypuszczaj !
-Więc masz dwa warianty do wyboru, albo znikasz z mojego życia, albo znikasz w ogóle.
-A jak nie ?
-To będziesz leżeć martwa.
-Znajdą mnie.
-Nie bądź taka pewna, Anastazja.
-Rozumiem, że już wszystko wiesz.
-Myślisz, że by mi nie powiedzieli ?
-Tego nie powiedziałam.
-To jak ? Znikasz ?
-Mam inny wybór ?
-Tak, możesz umrzeć.
-A jeśli chciałabym przejąć wasz spadek ?
- To go nie przejmiesz bo znikasz stąd, rozumiesz ? Spadek jest na mnie. I w dupie mam co chcesz. Poprzewracało ci się w główce .
-I kto to mówi. Za bardzo kapryśna się stałaś gówniaro... A to niby za co ? Jakim prawem uderzyłaś mnie ?
-Za nazwanie mnie gówniarą. Uważaj na słowa.
-Nadia spokojnie - powiedział tata.
-Przepraszam tato. To jak Anastazja ? Znikasz ?
-Tak, ale obiecuję ci, że kiedyś cię dorwę. Nawet nie będziesz wiedziała kiedy.
Odruchowo sięgnęłam do spodni. Oliver to zauważył i szybko mnie odciągnął od niej.
-Pamiętasz ? Miałaś tylko z nią pogadać !
-Już, przepraszam. Poniosło mnie. Weź ją gdzieś wywieź. Niech sobie radzi.
-Już jadę. A co z jej rzeczami ?
-Zostaw je tu. Zajmę się nimi.
-Może lepiej nie ? Jak cie poniesie ?
-Spokojnie, opanuję się.
-Dobra, ja ją zabieram.
Oliver wsadził Anastazję do bagażnika, pojechał gdzieś w las. Nareszcie będę miała spokój. Została jeszcze tylko jedna kwestia do omówienia. Musiałam z tatą porozmawiać. On został ze mną. Właściwie siedział cicho. Przypatrywał się całej akcji. Jak oni odjechali podszedł do mnie i przytulił się do mnie.
-Zacząłem się ciebie bać. Jeszcze ten rosyjski akcent.
-To tylko dzisiaj jakoś mi się ujawnił, nie wiem nawet czemu.
-Nawet nie musiałem cię uczyć tej cechy gangstera. Masz już ją w sobie. Nawet lepiej ci z nią idzie niż miałbym cię uczyć.
-Po kimś to mam. Tato..
-Tak słońce?
-Co teraz z wami będzie ? Z tobą, Oliverem ?
-Zastanawiałem się właśnie nad tym. Nie możemy tu zostać, bo ludzie by zaczęli coś podejrzewać. Myślałem o wyjeździe do Rosji.
-Nie !
-Jedź z nami. Jesteś stworzona do tego.
-Niby do czego !?
-Jesteś wrodzoną ... Właściwie, do czego ja cię namawiam. Ile ja błędów skarbie przez ten czas popełniłem.. Przepraszam cię.
-Tato, było dobrze.
-Nie kłam ! Gdyby nie ja to mama by żyła i Anastazji tu nie było.. Eh, przepraszam.
-Spokojnie, nie jestem zła. Proszę zostańcie !
-Nie możemy ze względu na Olivera.
-Powiemy, ze to jego brat bliźniak a o tobie przecież ludzie nie wiedzą ! Tato proszę.
-A gdzie będziemy mieszkać ?
-Widziałam domy na sprzedaż w Dortmundzie. Kupimy jeden ! Proszę.
-Ok.
-Tatku kocham cię !
-Ja ciebie też skarbie.
Świetny! :3 Akcja się rozkręciła, podoba mi się to :33 POzdrawiam!
OdpowiedzUsuń